Pogoda ponura więc aby poprawić niedzielny humor pojechałem sobie sam do Łasina oddalonego o 25km od mojego domu wedle maps.google.pl i tak też było z uwagi że nie lubię jeździć po ulicach gdzie pędzą auta tutaj byłem zmuszony :) jakoś nawet dobrze się jechało,jedynie droga powrotna była cała pod wiatr.
Najbardziej tego dnia ucierpiał mój rower wieczorem ,zachciało mi się walnąć 30km ale pech chciał że na 11km złapałem gumę i gdyby nie brat musiał bym po nocy prowadzić rower do domu,nauczyło mnie to by zawsze mieć przy sobie zapas jakiś :)